niedziela, 8 czerwca 2014

E. A. Poe & sth.

Hi!

This is a long time since I'd post here. But at last, you can see a bit of my works. Yesterday, I put the shadows on the illustration to one of Poe's stories (I think the most famous one) so here it is, enjoy and comment if you know what the title of this story is :) Next, you can see the old, still life with the background waving as in the final works of my master - Vincent van Gogh (what is better - I didn't stylized it on this way, only did it by myself and perceive it later). Maybe not great, but with sth in it, I think. The last one is the lounger and me, in imagination, as I definitely don't have time to relax :P 

Your Liwia




Witajcie po długiej przerwie (zresztą to już normalka :P).

Blog kuleje, dobrze o tym wiem, ale chyba niewiele mogę na to poradzić, bynajmniej nie teraz, kiedy mam sesję... Powyżej znajdziecie ilustrację do jednego z najbardziej znanych opowiadań Edgara Allana Poe. Jeśli znacie tytuł - napiszcie go w komentarzu. Dalej widzimy starą, martwą naturę z tłem w stylu van Goghowskim. Co mnie najbardziej cieszy to fakt, że spostrzegłam to dopiero po skończeniu tego dziełka. Nic rewelacyjnego, widoczny brak wprawy, ale chyba mimo wszystko ma w sobie "to coś". W wakacje na pewno będę praktykować malowanie, o to się nie bójcie. W ogóle strasznie mi ostatno doskwiera głód rysowania, coś tam sobie skrobię, ale nic nadającego się do udostępnienia, może za wyjątkiem tego leżaka :P

Wasza Liwia

wtorek, 1 kwietnia 2014

A gift/ Prezent

Hi, this is Liwia!


Last time, my two friends from the high-school, Magda and Ola, asked me to draw the comics to their script. They wanted to give it to our another friend as a happy-birthday-present. But I didn't have time in that very moment, so the date had to be postponed. Now, you can see it on my blog :)

The next matter is about commissions. If you like it what I do, you can always let me draw sth, to be a present for example. With no doubts, it's much better than a bottle of liquor and prices are really affordable.

Enjoy!
Your Lucrative Liwia



Czołem!

W lutym dwie moje koleżanki (jeszcze z liceum) poprosiły mnie o przysługę. Wymyśliły super-extra pomysł, żeby innej naszej wspólnej koleżance, a ich przyjaciółce, podarować na urodziny komiks z jej udziałem! W tym czasie zmagałam się z sesją, więc oficjalna data wręczenia tego super-extra prezentu musiała zostać przełożona, na szczęście jednak miałam później trochę wolnego czasu, żeby się nim zająć. Scenariusz, to robota dziewczyn (oprócz wątku listonosza w pierwszym kadrze, nie mogłam się oprzeć), reszta- moja. Magdzie i Oli komiks się podobał, mnie nieskormnie powiem, że też, musi się więc spodabać i samej jubliatce. 

A wam? Czy wam się podoba? Jeżeli tak, to zbieram zamówienia! Ceny przystępne, a taki komiks to na pewno dużo lepszy prezent niż butelka martini!  

Pozdrawiam!
Wasza Lukratywna Liwia 

czwartek, 6 marca 2014

Egmont

Hi everybody!

This is the comic, which I prepared for the Egmont competition, under the name of Janusz Christa (Polish cartoonist). The title is "Lili and Deus ex machina" and it contains the idea of talking (in Morse alphabet) little beetle. The main character is eight-year-old-girl Lili (not me!). She has a friend, Mr Bogdan- construction engineer and archivist. They want to experience an adventure and fly to Madam(me) Lammie (Lamy) on their flying vehicle to solve some mystery. The problem is, that the outlet of the main pipe doesn't work in this very moment. Lili hits on an idea of going inside the energy machine and in the end of the hall, she finds a monstrous spider. At first, Lili is a bit scared, but then, she decides to fight very bravely. Mr Bogdan and beetle hear loud noises and start thinking that they have to help Lili. When they arrive at the end of the machine, they see Lili throwing the spiderweb onto tiny spider. Lili realised how powerful imagination she has and Mr Bogdan discovers why the engine didn't work- spiderweb clog up the pipe. He removes it form this place and all team jump off the machine on the floor in living room. Lili asks Mr Bogdan if spider could stay with them and he replies that it's more than obvious! The spider is like a deus ex machina (god from machine)!

Enjoy!
Your Liwia









Uff!
Czy ktoś wie dlaczego tak jest, że to, na czym nam najbardziej zależy, "nie chwyta"? W grudniu pracowałam nad komiksem dla dzieci na konkurs im. Janusza Christy wydawnictwa Egmont. Muszę powiedzieć, że ze wszystkich komiksów, jakie do tej pory narysowałam- ten kosztował mnie najwięcej wysiłku. I naprawdę wierzyłam w siebie! Widziałam już tę kamerę w ręku i nową drukarkę na biurku, które sprawiłabym sobie z tytułu głównej nagrody ;) Czego ta historia ma nas nauczyć drodzy czytelnicy? Że nie warto słuchać prawideł, jakoby wystarczyło tylko uwierzyć w siebie. W Komiks Wierszem nie wierzyłam ani grama, a to właśnie tam udało mi się coś zdziałałać :P 

Po pierwsze- absolutnie nie identyfikujcie głównej boheterki ze mną! Wiem, że część z was miałaby na to wielką ochotę, ale to zły trop. Najzwyczajniej w świecie, jako posiadaczka imienia zaczynającego się na literę L, mam tendencję do jej eksponowania. Co się z kolei tyczy pana Bogdana... to macie rację :D Jest to zwariowana wersja naszego pana Bogdana z andrychowskiego domu kultury. Komiks z założenia miał być zupełnie inny, aż w końcu wyewoluował w stronę umiarkowanego steampunku. Pan Bogdan był w nim jednak od samego początku i stanowił silnik napędowy tego projektu. Pozdrawiam go serdecznie! Na wersję finalną wpływ miał jeden z komiksów o Tomie i Jerrym Oscara Martina, disney'owska koncepcja śmiesznego-towarzysza-zwierzątka, wspomnienie dziecięcych szyfrów, francuska kreskówka "Łowcy Smoków", siódmy tom Serii Niefortunnych Zdarzeń i wiek pary delikatnie nakreślony przez Terry'ego Dodsona w albumie "Sny Coraline" (cóż... skusiła mnie secesyjna okładka :D). Jedno, czy dwa zdania dorzucił jeszcze mały Yakari. Oczywiście były to tylko inspiracje.

Z czego mogę być zadowolona? Jakiś czas temu założyłam sobie robić jak najmniej zbliżeń i rysować całe postaci. Tutaj zapomniałam o tym założeniu i rysowałam z automatu. Rozwijam się! 

Nad komiksem pracowałam 8 z 17 dni wolnych od zajęć. Jako że rysowanie to spory wysiłek intelektualny, w pierwszym tygodniu (wigilia) chciałam najpierw odpocząć. Dlatego potem musiałam... zapieprzać jak głupia :P Ostatnie 4 dni spędziłam nie ruszając się od komputera przez bite 16 godzin (nic nie koloryzuję!). Nawet się pierwszy raz w moim życiu zdarzyło, że nie pojechałam przez to do szkoły! Komiks był ważniejszy! Po czymś takim nie chciałam widzieć swojego laptopa przez miesiąc... 

Praca powstała w całości na komputerze (oprócz właściwych szkiców). Szkic strony, to jeden do dwóch dni pracy, tusz plus kolor podobnie. Owo skondensowanie i deadline spowodowały niestety błędy w rysunkach, które zobaczyłam dopiero po wydruku, a na razie nie chce mi się ich poprawiać, (podobnie jak źle użytej, bo zimnej czerwieni dywanu). Za druk ślicznie dziękuję mamie Zuzi- pani Magdzie Matusik! Żałuję, że moja studencka kieszeń jest pusta i nie może zabrać ich za to na pizzę :(

Wywód zamykam nawiązaniem do pierwszego "akapitu": wiara w siebie. A cóż to takiego jest? Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że to żadna wiara, a wiedza, czy potrafię coś zrobić, czy nie. Wiara może być tam, gdzie brakuje wiedzy i tak było ze mną i tym konkursem. Zanim zaczęłam pracę nad komiksem ktoś bliski poinstruował mnie (na moje oko właściwie), żeby nie robić go w czerni i bieli, bo dla dzieci to nie zda egzaminu (no, zdało na drugie miejsce, chociaż moja młodsza siostra w ogóle nie uwzględniła go jako potencjalnego czytadła). Potem przeczytałam o czym jest komiks laureatki i stwierdziłam, że w takim razie mój komiks jest chyba o... niczym... Myślałam, że "komiks dla dzieci", to ma być "komiks dla dzieci", a nie "komiks dla dorosłych o dzieciach". No cóż, taki ze mnie głąb! Schowajcie wiarę w buty Ci, którzy to czytacie...

Czołem!
Kluski z rosołem!
Wasza Liwia

PS- Zrobię kiedyś z tego komiksu cały album. 

wtorek, 25 lutego 2014

The finals.../ Finał...

Hi!


Sorry for not writing here such a long time, but you have to forgive me! I had a lot of work to do and the benefit just came. I'm among 12 finalists of competition "Konkurs Wierszem" (Comic by Poem). I was so surprised, because I didn't thought I can win anything in that contest, I didn't count on it. I don't know how it is abroad to pay for the sms, but you are able to vote on me in the plebiscite for the best audience work, the number is 71160 and the text in message bl.kw.3  The website is here, and there is one page from my piece of work drawn to Justyna's Bargielska poem "Pinktronic", which is about Freud's theory of dream as a rebus (puzzle). Thanks mum for explaining this to me!


http://portliteracki.pl/projekty/newsy/106787-2/


Cześć!


Chyba nie muszę pisać, jak bardzo byłam zaskoczona, kiedy napisano do mnie, iż właśnie zostałam jednym z 12 finalistów konkursu "Komiks Wierszem"? W ogóle się tego nie spodziewałam, a wręcz spisywałam na straty (nawet jeżeli mignęło mi przed oczami światełko nadziei po zobaczeniu ostatniego komiksu Kuby Wojnarowskiego). Cieszę się, bo najprawdopodobniej moja praca zostanie wydrukowana w almanachu pokonkursowym (muszę go jakoś zdobyć :P). ALE UWAGA! Publiczność również wybiera swojego faworyta w tym konkursie! Możecie na mnie głosować pod numerem 71160 w treść sms'a wpisując: bl.kw.3 Więcej informacji zdobędziecie klikając w powyższy link. Komiks powstał jako ilustracja wiersza Justyny Bargielskiej "Pinktronic". Dziękuję człowiekowi-herbacie za pomoc w wytłumaczeniu Freudowskiej koncepcji snu jako rebusu! Skan rysunku brzydki, ale to z powodu kiepskiej jakości papieru, połączonej z moją nieumiejętnością zachowania proporcji między akwarelą a ilością wody :P


Help!

By accident (from which I'm very happy) I found the great comics by Dean Trippe! This is one of the most beautiful comics I have ever read! And as I have no dollars- I'm affording it to you!

http://www.upworthy.com/its-hard-to-speak-about-these-things-in-public-so-he-drew-this-instead-5

I also would like to ask you to vote for "The Flying Artistic Studio"! If you vote, we will have the chance to win and did this great enterprise in my town- Andrychów! It costs no money and you can vote every day, don't forget about it!


https://todlamniewazne.pl/inicjatywa,449.html

Czołem! Powyżej link do jednego z najpiękniejszych fabularnie komiksów jakie widziałam (pomoc autorowi mile widziana, szczegóły u dołu strony) oraz bardzo ważnej dla miasta Andrychowa i pomysłodawczyni- Pani Eweliny Prus-Bizoń akcji głosowania na "Latającą Pracownię Artystyczną"! To nic nie kosztuje, a my bardzo na was liczymy! Pomóźcie stworzyć nam coś ciekawego w tym mieście! Nie zapominajcie, że głosować można codziennie!

Among the Kawulas.../ U Kawulów...

Hello!


I spent my free time between the end of the semester in Kawula family, (my aunt Violet, uncle Wenceslaus and their children- Viki and Max). It was a great time not only in the fact of the entertainment, but for my inspiration! So you can see  the simple puzzle with cat and fish, the unique version of Leonardo's "The Lady with an Ermine" and a surprising strip, which came to me, when I realize I have so phenomenon name (anyhow in my country- Poland), that even my cousin thought it was only a nickname. He asked me what is my real name!!! Next strip was drawn by my friend- Susan Matusik, who experience similiar adventure with her brother Nicodemus. I'm sorry- this one is untranslatable because of the Polish wordplay. Under these all things you'll find semi-cartoon portrait of an imaginary girl.


Enjoy!
Your Liwia






by Liwia Dz.

by Zuzia Matusik

Serwus!

Witam was po "superaśnie" długiej przerwie, która wydała wiele owoców. Dzisiaj prace zainspirowane rodziną Kawulów (oprócz portretu wyimaginowanej dziewczyny w pół-komiksowej stylistyce oraz ostatniego paska komiksowego sporządzonego na moją prośbę przez koleżankę Zuzię Matusik). Najbardziej osobisty jest pasek dotyczący mojego imienia (mały kuzyn Maks myślał, że moje imię to przezwisko!!!). Zamieściałam w dwóch wersjach- szkicu i gotowego "produktu". Jakie są te prace- każdy widzi. Więc czytać! 

Liwia Dzierżawa

sobota, 19 października 2013

Pierrot

Hi.

My dog died on the 13th of October, on a Sunday. In fact it wasn't only my dog, she was the friend of our whole family, consists of mom, dad, my sister and me of course. I was surprised I cried so much, but my sister was crying much more than me, she totally loves Madi, as dog was called. The picture I draw on paper and then, I copied it with the help of my beloved fountain pen (I don't use ballpoint pens) on the tracing paper, was intended as my obeisance to the Series of unfortunate events, which I was reading in my youth, but it fits this situation too. I wanted to try the new technique and I read that Bruno Schultz, Polish illustrator, did the same. If you want to look how Madi looked like 6 months ago you can find the picture of her a few posts earlier. She is fat in that picture, but when she was younger, she was really beautiful dog. 

Your Liwia
Hej.

Niedawno zmarł mój piesek, tak naprawdę piesek całej naszej rodziny. Moja Bianka strasznie płakała, okropnie kochała tego pieska. Ja też płakałam, aż się zdziwiłam jak bardzo i bardzo mi teraz Madi brakuje. Powyższy rysunek to miał być mój ukłon w stronę książki mojego wczesnego, nastoletniego okresu, a mianowicie Serii niefortunnych zdarzeń, ale do obecnej sytuacji również pasuje. Jeżeli chcecie zobaczyć jak nasza Madusia wyglądała pół roku temu, jej wizerunek znajdziecie w którymś, wcześniejszym poście, przy czym ma na nim wygląd grubaska. Kiedy była młodsza była naprawdę przepięknym pieskiem, nawet jeżeli nie rasowym. Co jeszcze względem Pierrota- rysunek ołówkiem na papierze został przeniesiony przeze mnie na kalkę kreślarską za pomocą pióra wiecznego, (z którym się nie rozstaję, ponieważ nie używam długopisów, tu taki smaczek). Chciałam wypróbować nową technikę, wyczytałam, że tak właśnie postępował Bruno Schultz kreśląc niektóre swoje ilustracje. Właściwie spasowało mi to, więc chyba jeszcze kiedyś zrobię coś w podobnym guście.

Pozdrawiam,
wasza Liwia

sobota, 12 października 2013

In the name of Poland, part 2/ Tu- w imię Polski, część 2

Hi, hi.

A few words from me, not necessarily connected with the comics. The first one- I'm really tired of watching Nazis in films, wearing helmets with Polish flags on them. But if the Englishmen really thought they broke Enigma code instead of Poles... Little request for directors- learn history (and geography too). Okay. The first one is behind us. The second-I'm such a horrible person. I'm a bit depressed, because I had to return to my university when I want to draw. And in fact I can't draw. And I'm worried about my dog. And some people from my family. I just said I'm a bit depressed... After all, enjoy the comics! 

Liwia






Cześć.

Jak to fajnie dowiedzieć się, że w konkursie o Tuwimie wygrały praktycznie te same osoby, co w konkursie o obrocie bezgotówkowym xD (to nie żart, taki konkurs był na tegorocznym festiwalu, dlatego nie wzięłam w nim udziału). Ciekawe są też słowa (jury, a może organizatorów?), że do zwycięzców dołączyli też amatorzy. Tak, będąc w duecie z doświadczonymi rysownikami, bądź scenarzystami- i tak, otrzymując najmniej płatne wyróżnienia zamiast na przykład pierwszego miejsca... Ale spoko, znalazłam już sobie nowy konkurs (nie, nie wierszem, w nim jestem nastawiona na porażkę). Mile zaskoczył mnie też Dom Literatury w Łodzi, a raczej ich strona na facebooku, bo jeśli mnie nie kłamią, to mi prześlą nagrodę za polubienie ich strony :D Zobaczymy. Co jeszcze? Może co mi się marzy? Marzy mi się, żeby intelektualiści wyszli na ulice, żeby uformowały się w tej Polsce jakieś zdrowe elity, żeby powróciły cygenerie artystyczne, żeby ten świat był mi wreszcie przyjazny, żeby było w nim tak, jak kiedyś, miejsce dla artystów. Nie, żebym była jednym z nich, ale do takich mnie właśnie ciągnie, a i tacy, i aspirujący są pożerani przez bierny lub agresywny naród. 

Trzymajcie się swoich pasji, pozdrawiam,
Liwia

PS- Dodam jeszcze tylko, że tytuł "Tu- w imię Polski", to anagram(?) słów "Tuwimie polski", gdyby ktoś nie skojarzył za pierwszym razem :P

piątek, 4 października 2013

Varsity blues/ Luz blues

Hi everybodies. 


The title of this post has nothing in common with the theme of my new comics, so calm down. I even didn't see this film, it was only found by accident, when I thought that the next failure in competition is nothing special in fact, I'm used to it. Anyway, I really dreamed about winning something in the contest, because I counted on the scholarship. Oh gosh... Okay. Here it is, the comics about Polish poet Julian Tuwim, who knew the figures like Leopold Staff, the other great Polish poet and Witkacy (Stanisław Ignacy Witkiewicz)- my favouirite Polish portraitist/artist/painter. His portraits in pastel are amazing and I really love him, just after Vincent Van Gogh, who in my opinion is the best painter in the world. This is my second comics I drew by tablet. I also decided to put the colors and... it was the worst idea I really thought of xD I don't have laser printer, only the inkjet printer, but I'm not sure if this is a main problem in this case. I don't have Pantone too (color box used by the graphic designers). So I was relying on my own eyes and... it wasn't a good idea, because they were cheated by the beautiful screen in my Asus laptop. Yes, this brand has the most pretty monitors. By the way- I hate coloring. The good thing is, that my skills to operate photoshop increase extremely high, from zero to plus zero or from F to E mark :D Next part soon!

Cheers,
Liwia






Serwus.

Gdy napisałam scenariusz do tego komiksu, stwierdziłam, że komisja musi mi przyznać nagrodę. Kiedy zaczęłam go rysować, uznałam, że pierwsze miejsce mam w kieszeni :D Kiedy dodałam kolorów pomyśłam, że może nie pierwsze, ale jakieś wyróżnienie na pewno. W momencie gdy zobaczyłam kolory, które się wydrukowały uprzytomniłam sobie, że wstyd to nawet wysyłać xD No i przy okazji całej afery dowiedziałam się, że jestem idiotą ;) Ale dobra! Chociaż preferuję postać Witkacego, oto jest komiks o polskim poecie Julianie Tuwimie, o którym (i nie tylko) dowiedziałam się bardzo dużo nieprogramowych rzeczy podczas robienia tego komiksu. Moje umiejętności obsługi photoshopa też podskoczyły w górę od zera do minus jedynki, więc jest nieźle mimo wszystko. Tylko pa pa potencjalne stypendium :((( Rysowałam na tablecie. Jeśli chodzi o kolory polegałam na swoim oku i pięknym ekranie w laptopiem Asusa, no i właśnie dlatego stało się, co się stało :P No ale trudno. Umiem teraz więcej i przy okazji wiem, żeby już nigdy nie kolorować samemu komiksów bez pomocy wzornika. Nawiasem mówiąc nie znoszę kolorowania, a pantone drogi, więc nie powinno być z tym problemu :P Wkrótce część druga.

Najlepszego!
Liwia

PS- w tym roku nie spotkacie mnie na Festiwalu Komiksu w Łodzi, nie wybieram się tam.