niedziela, 12 czerwca 2016

Stypendium

Czołem kochani,

dzisiaj odgrzewane kotlety, komiks robiony nie wiem już kiedy, w każdym razie daaawno, na tyle dawno, że dzisiaj zrobiłabym go dojrzalej. Niestety, ale prace robione przed 21 rokiem życia mają to do siebie, że jeśli zostawimy je na potem, więcej się do nich nie zabierzemy ;) Na niekorzyść działa fakt postępu, i tak jak kiedyś Zakopane wyglądało zupełnie inaczej, tak dzisiaj w zupełności rozumiem osoby, które wybierają się w Alpy. Zresztą, jak spojrzałam na napisaną przez siebie kilka lat temu książkę, to stwierdziłam, że żeby ją najpierw teraz wydać, to muszę ją uwspółcześnić, gdyż moje wyobrażenie o dorosłym życiu w niej przypomina prędzej lata 90, w których dorastałam. 

A tak w ogóle, to przepraszam was, ale wiecie jak to jest, miałam duuużo pracy niezwiązanej z komiksem, w tym roku byłam nauczycielem angielskiego, bardzo mi się podobało, pozdrawiam wszystkich swoich uczniów, których bardzo lubię, może kiedyś odkryją tego bloga, ha! Rysuję nowy komiks, ale nie wiem, kiedy zobaczycie jego wyniki, dostałam stypendium kulturalne od miasta Andrychowa, w którym mieszkam od trzeciej klasy podstawówki i do grudnia muszę narysować komiks o starożytnym Egipcie, pokaźny. Na razie mam 2 strony w szkicu, trzymajcie kciuki, żeby komiks się udał i żebym zdążyła! A tak się pochwalę, że to moje już trzecie stypendium, najpierw było Erasmusa, potem dla najlepszych studentów (pierwsza w rankingu, średnia 6 koma 91, będę się tym chwalić do śmierci, uprzedzam xD) no i to obecne ;) 

 Wasza Liwia



sobota, 13 lutego 2016

On what I work now

Here it is my actual project, watch if interested in the best movie ever: 
https://www.youtube.com/watch?v=lpnAJMXQh4E

Napisy polskie!!!

poniedziałek, 5 października 2015

Illutrations

One topic, two styles - farmer and eco-life. I prefere the second style to flat design, but you can choose your own :)
Your Liwia



czwartek, 1 października 2015

Wzmianka o mnie w ART-PAPIER

Wiem, ten blog prawie już umarł, ale miałam taki kocioł, że sobie nie wyobrażacie... i ciągle jestem w rozjazdach :P Zobaczcie, co znalazłam dzisiaj pod tym adresem:
http://artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=206&artykul=4461

Wasza Liwia

środa, 18 lutego 2015

Hiiiiiiiiii! /Czeeeeść!

Hello everybody.

I know, it's been a long time, but you have to forgive me, I was on Erasmus without almost any access to scanner. Enjoy my auto-portrait!

Greetings!
Liwia

Cześć wszystkim!

Wiem, minął już kawał czasu od ostatniego postu, ale musicie mi wybaczyć, Erasmus pozbawił mnie prawie całkowicie dostępu do skanera, a i nauki, i zwiedzania w sumie też miałam co niemiara. I nadal się męczę! 

Pozdrawiam,
Liwia

środa, 22 października 2014

1/3

Hello.
I would like to say something, but because of the reasons known (and unknown) only to me - enjoy the pictures. Script by Ed Gross and Leon McKenzie, heroes the same, the rest is mine.
PS - now I'm on Erasmus, greetings from Prague!

Your Liwia









poniedziałek, 18 sierpnia 2014

SMF - Studio Miniatur Filmowych


Hi my dearies!

Thanks to Mr. Józef Trzaska - I had an opportunity to learn an animation a bit, in famous Polish animated studio, in our capital Warsaw - "Studio Miniatur Filmowych". We were shopping (not included in any photo), riding a bike, watching the official march, working and having fun of course! Mr. Trzaska is the great animator and fantastic joker, it was a pleasure to spend time/work with him. 
I won't take much of your time, below you can see a few photos from my journey. I hope that this repeat in the nearest future as comics and cartoons are my destiny! 

Your LOVE-struck Liwia

Witajcie! 

Nigdy nie chciałam 'lansować' własnego wizerunku, bo najważniejsze były prace, ale robię wyjątek, bo warto upamiętnić to, co ostatnio mi się przydarzyło. Czeka nas zatem mała sesja fotograficzna. Pierwsza na tym blogu, więc czujcie się, jakby to była premiera. Dzięki wspaniałemu panu Trzasce miałam okazję odbyć krótkie szkolenie w Studio Miniatur Filmowych w Warszawie, i nie jest powiedziane, że więcej tam nie zawitam. Muszę przyznać, że te kilka dni, były jedynmi z najlepszych w moim życiu, a to za sprawą wybuchowej atmosfery, którą zapewnił mi pan Józef. Sama kadra również była bardzo przyjemna, zwłaszcza pani reżyser nowego odcinka Baliego oraz pan prezes, który był zadowolony z wyników mojej 'szkoleniowej' pracy. Nie robiłam jakichś niesamowitych rzeczy, czyściłam kreskę i nieudolnie fazowałam, ale i tak te pozauczelniane praktyki były pod każdym względem dwadzieścia tysięcy razy lepsze niż filologiczne. 
Właściwie, to nie ma porównania.

Do Warszawy dostałam się pociągiem, (oczywiście z Krakowa). Odbierał mnie pan Józef, dzięki mnie - nieświadomy amator przygód (lawina deszczu z poniedziałku) - a potem przejechaliśmy jego Alfą pół Warszawy, by wreszcie dotrzeć do Wilanowa. Moim oczom ukazał się ten oto szyld.


W trakcie jazdy dowiedziałam się, że w studio będziemy nie tylko pracować (tzn. pan Józef, bo ja to raczej taka zabawa :P), ale również... mieszkać! Dla mnie to była bomba! Dom kilku-piętrowy, więc miejsca dość. Poniżej widok z okna mojego pokojo-gabinetu.


A tutaj Liwia 'przy pracy'. Właściwie już całkiem dobrze znam Toon Booma.


Teraz pomysłowy Dobromir, fryzjer od Pana Kleksa i kilka innych figurek. U siebie na komputerze mam też plakat z "Filmu pod strasznym tytułem", mojej ukochanej bajki, ale nie udostępniam, bo za dobrze byście mieli. Znajdźcie sobie sami!



Ten stworek mnie rozwalił...

Pozostałość po pokazie animacji dla dzieci. Obecnie technika wyparta przez komputery. 


Tutaj Liwii portret podwójny. No może nie, ale chciałam się pochwalić, że wiem coś o Beksińskim...



Jedziemy z panem Józkiem na defiladę. W ogóle w Warszawie to tylko rower - tak świetne mają ścieżki rowerowe, a już na pewno super-świetne w porównaniu z Andrychowem, który ich... nie ma... Jedyny minus, że czasem za wąsko.


Rozpoczynają się pokazy...



Pokazy trwają...


i trwają...


A my na koniec naszej podróży robimy sobie zdjęcie (mam nadzieję, że pan Józef nie ma nic przeciwko tej fotografii na moim blogu, tym bardziej, że sam jest bardzo fotogeniczny. Mam jeszcze jedno super foto, kiedy siedzi przed komputerem, ale prywatność, to prywatność, no bo jak mnie więcej nigdzie nie zabierze?... Nie no, żartuję, pan Trzaska jest zbyt świetny na coś takiego ;))


Pozdrawiam serdecznie!
Wasza Liwia

PS - załączam zdjęcie jednego z najbardziej znanych domów w Warszawie. Zaprojektowany przez słynnego architekta, mówiąc szczerze, w zestawie z wypasionymi hacjendami za Wilanowem wypada niczym składzik... ale ja to w ogóle jestem takim ignorantem, więc wiecie :P


piątek, 25 lipca 2014

Sylandia - sala zabaw

Witajcie! 

Ja cię kręcę, muszę się przyznać, że nie do końca już pamiętam, ale było to jeszcze w trakcie sesji, bo jechałam na egzamin(y), a więc połowa czerwca... otóż wpadła mi w grafik (istnieje właśnie od sesji do sesji :P) bardzo plastyczna fucha! Malowałam na ścianach postaci z baśni braci Grimm; Kapturka, wilka i Roszpunkę w wieży, w sali zabaw dla dzieci bardzo mądrej i traktującej mnie po partnersku Pani Sylwii. Przerobiliśmy też wspólnie filar na drzewo (ja - pień, pani Sylwia i jej siostra - korona). 

Sylandia powstała nad Biedronką, w Andrychowie, w galerii słonecznej, którą już lubię ze względu na wielkie, przyklejone postaci w stylu komiksowym na ścianach w korytarzu. A teraz doszły tam jeszcze moje malunki :D Jeżeli nie macie z kim zostawić dzieciaka, bo idziecie na zakupy, do fryzjera, do kina, licho wie gdzie, to zostawcie go pod opieką świetnej pani Sylwii, która nie dość, że się nim profesjonalnie zajmie (różne zabawy programowe, nauka angielskiego, gry i zabawy, (w końcu wykształcenie pedagogiczne)), to jeszcze malec poobcuje trochę ze sztuką :D W dodatku mają tam najpiękniejszy, jaki widziałam w całym swoim życiu, absolutnie zjawiskowy - domek dla lalek! Jak mi nie wierzycie, to przyjdźcie zobaczyć sami! Ja udostępniam jedynie moje obrazki :P

Wasza Liwia

PS - przyjmuję zamówienia na pokoje dziecięce, do przedszkoli, wszystko ;) 








Hello!

This was the first time in the history of this blog that I posted the note in Polish firstly! But this is because of the place, you know, the area and to be more specific - my town, Andrychów. I had a commission to paint the heroes of fairy-tales on the walls of one, new hall for children (something like temporary kindergarten when you want to go to the barber :D). The results you can see above ;) 


Your lovely Liwia