poniedziałek, 16 października 2017

Nie w tym czasie

Cześć!

Chyba fabuła mojego komiksu znalazła się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie Owszem, została wysłana na kilka dni przed ogólnym strajkiem rezydentów lekarzy, ale czy komisja wzięła to pod uwagę? Wątpię. Możliwe, że nawet dali mi łatkę PiSowca... :P Mam nadzieję, że nie, jestem człowiekiem bardzo liberalnym i kibicuję wszystkim lekrzom, którzy mają serce! Komiks powstał pod wpływem refleksji nad moim dawnym Erasmusem w Pradze i emigracją w Anglii, a także pewnym kardiologiem z Ukrainy, który ze względu na to, iż ukończył medycynę w swoim kraju, w Polskim nie miał wielkiej szansy nostryfikować dyplomu (tzn. miałby, gdyby miał pieniądze, a po nie dopiero przyjechał, w końcu pracował na magazynie...). Znałam też osobę, która przybyła do Polski z USA, aby studiować za darmo, znając nasz język, gdyż rodzice pielęgnowali go w domu, a studia w Stanach były dla tej osoby niemożliwe. 

Powiedzenie, że ktoś może być inteligentny a nie musi mieć ukończonych studiów na pewno wywodzi się z krajów, gdzie nauka ma swoją cenę i ta cena boli zdecydowanie jego obywatela. W UK od roku podwyższają czesne na wszystkich uczelniach (przez Brexit), a do niedawna obowiązek nauki obejmował uczniów tylko do 16 roku życia (czyli nasze gimnazjum). Teraz go podwyższyli do 18, a do 22 roku życia można ukończyć za darmo college (czyli nasze liceum lub odpowiednio zawodówkę, bo trwa rok lub dwa lata), ale są też przypadki, kiedy szesanstolatek od razu dostaje się na studia i kończy je... no właśnie, czy człowiek w tym wieku faktycznie zasługuje na wyższy tytuł? A jeszcze w wielu miejscach w Anglii "Bachelor" trwa jednak te 3 lata, 4 są w Szkocji. Ja w wieku lat 24 rozumiem  znacznie więcej (wyznacznikiem filozofia) niż gdy miałam 19 lat, czy nawet 21.  Można mówić, że dzieci do szkoły idą od 5 roku życia, tylko że to nie szkoła tak naprawdę, ale nasze przedszkole. Brytyjskie szkoły są dobre, gdy słono za nie zapłacisz. Biedniejszym pozostaje jedynie praca (najgorzej opłacana, bo przecież są jeszcze bez kwalifikacji) i dodatkowo kredyt, a kredyty, oj kredyty są drogie, nie dajcie się zwieść, że nie, wystarczy być asystentem managera w kawiarni, zarabiać 1750 funtów i już zabierają nam pewną sumkę z pensji każdego miesiąca (a jeszcze przekraczamy progi podatkowe do ewentualnych zwrotów). Prawdziwi wygrani nie biorą pożyczek na studia, a potem zarabiają 12.000 funtów na miesiąc (autentyk!).

Mnie samą zastanawiało dlaczego Brytyjczycy nie uczą się języków, aby potem móc chociażby uczyć się za darmo. Jednak o ile my wiemy, że u nich porządna nauka jest płatna, o tyle oni nie wiedzą, że u nas niekoniecznie. I to chyba podsumowuje poziom angielskiej edukacji, oni naprawdę mało wiedzą o świecie. 

Co do komiksu jeszcze nadmnienię, że chciałam go zdecydowanie ładniej pokolorować, ale w czasie tworzenia stwierdziłam, że po co się produkuję, wynik będzie jak zawsze, a aż tyle ten kolor nie zmieni, i co? I niestety miałam rację :P 

Pozdrawiam!
Wasza Livia przez "w"




czwartek, 5 października 2017

Trzeba mieć chaos w sobie!

Z wiekiem coraz częściej słyszę od innych określenie "chaotyczny" w stosunku do mojej osoby. Odpowiadam na to zmodyfikowanym cytatem Fryderyka Nietzschego, bo przecież trzeba mieć chaos w sobie, żeby narodzić tańczącą gwiazdę!

Z pozdrowieniami,
wasza chaotyczna Liwia


wtorek, 3 października 2017

28 MFKiG i Kroniki Jaaru

Hej!

Minął już szmat czasu, od kiedy wzięłam udział w jakimś konkursie. W tym roku coś się zmieniło, mój przyjaciel wydał książkę pt. "Kroniki Jaaru - Księga Luster" i w mojej głowie zagnieździł się mały chochlik: "A co, jeżeli będzie można wypromować książkę również komiksem"? Zwłaszcza, że jest to powieść fantasy, a takie smakołyki tylko czekają, żeby je narysować. Adam zaaprobował mój pomysł i przesłał mi szkic scenariusza, który stanowi swoisty prolog do jego powieści. Owoc naszej krótkiej współpracy znajdziecie poniżej. Komiks został przesłany na tegoroczny konkurs na krótką formę komiksową MFKiG w Łodzi. Szczerze zachęcam do lektury Kronik (oraz komiksu!), zwłaszcza, że już niedługo druga część cyklu!

Wasza Liwia przez "v"...





Konkursy od kuchni!

Moi mili,

po długich 5 latach wróciłam na Festiwal Komiksu do Łodzi. Zastanawiało mnie, czy nadal co roku nagrody wpadają w ręce tych samych twórców. Odpowiedzi szukajcie w następującym po tym zdaniu wielokropku... 

Od trzech lat impreza ma miejsce w Atlas Arenie, koło (właśnie remontowanej Łodzi Kaliskiej...) a nie w Łódzkim Domu Kultury, jak to miała w zwyczaju. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, że na obiekcie aktualnie praktycznie nie ma żadnych wystaw komiksu, a tym bardziej wystawy konkursowej, której otwarcie skromne, ale z winem, zawsze zaczynało festwial w piątek wieczorem. W tym roku udało mi się zostać tylko jeden dzień - sobotę, ale pomysł z wystawą na drugim końcu miasta uważam za nietrafiony. Nikt tych komiksów przesłanych na konkurs nie przejrzał, co stanowi moją osobistą porażkę. 

Jak zwykle był problem z tłumaczami, zwłaszcza francuskiego, ale nie tylko. Jakby co, drodzy organizatorzy MFKiG - jestem z wykształcenia tłumaczem, filologiem angielskiego, po wymianie akademickiej i pobycie w Anglii - dam radę! Możecie mnie zatrudniać! Powiem nawet w sekrecie, że biorę niedużo! Nie wiem, czy na gali zacięła się prezentacja, a nazwiska twórców napisano poprawnie - wiem tyle, że chyba nie ma już sensu rozmieniać się na drobne i czas najwyższy skupić się na długiej fabule i przestać rysować, przynajmniej na razie, komiksy na konkursy, a zwłaszcza polskie. Jeden, prawdopodobnie ostatni, przesłałam w tę sobotę na konkurs FOR i to na razie by było na tyle, jeżeli chodzi o mnie. Może coś w końcu ugra, może nie, ale fabuła moim zdaniem jest okay. Wykonanie mogło być lepsze, ale w połowie dopadło mnie zwątpienie w sens udziału w konkursach. A jakże...

Festiwal Komiksu (i Gier) praktycznie jest już tylko Festiwalem Gier. Gdzie te czasy, kiedy przechodząc obok wystaw słyszało się ciche komentarze dzieci i nastolatków typu "też chciałbym zostać rysownikiem komiksów", (autentyczne! Chlip!). Ponadto gry zagłuszają spotkania z gośćmi, które jednak na szczęście się udały. Bardzo podobała mi się wizyta ekipy filmowej serialu HBO pt. "Wataha" oraz producenta filmu "Twój Vincent". Na nie właśnie czekałam, tak więc za to dzięki ci MFKiG.

Podobno od momentu przeniesienia festiwalu do Atlas Areny, zapraszani są agenci wydawnictw, którzy przeglądają portfolio (głównie) polskich rysowników. W tym roku o dziwo, w świat facebookowy na cztery dni przed festiwalem poszła informacja, że trzeba się na takie konsultacje zapisać mailowo. Wiadomość opublikowana nie na głównej stronie organizatora, ale na fanpage'u, o bodajże 17.03 w poniedziałek z deadlinem do czwartku, godziny 18.00. Masa czasu! Ja nie wiem, jak ktoś mógł to przeoczyć! (Czytaj ja i kupa innych ludzi). Tłumacz o którejś tam był, ale się szybko zmył. Dobrze, że znam angielski. Chciałam nawet potłumaczyć konwersacje innym uczestnikom przeglądu portfolio, ale chyba uznali, że jest w tym jakiś kant z mojej strony i nie wierzyli w moje szczere (serio, były szczere) intencje pomocy. Wpuścili nas bez zapisu, ale kiedy podszedł do nas jeden zadowolony chłopak (żeby nie było, absolutnie nic do niego nie mam) i zdziwił się, że nic o nich nie wiedzieliśmy, bo - jak powiedział - dostał maila od organizatorów, że trzeba się zapisać trochę nam szczęki opadły. Szybko zreflektował się, że chodziło mu o ten nieszczęsny post na fb. Mogę się tylko pocieszać, że prośba o te zapisy być może wyszła od agentów? Hmmm...

Cóż mogę powiedzieć na koniec? Pamiętacie moje zdawania na architekturę na politechnice krakowskiej i "tajny kod" w postaci szrafu jednostronnego, aby było wiadome od kogo jesteście? No... No to właśnie :P

Adios!

Wasza Liwia przez "v" :P  


środa, 3 maja 2017

Car safety brochure

Hi,

a year ago I drew three illustrations that were supposed to appear in a brochure for children about the safety while driving.


Enjoy!
Livia






piątek, 28 kwietnia 2017

Ancient Egypt, Town of Andrychow

Hi,

I haven't been here lately since... I do not remember, but anyway - for a long time. That's because of my moving out to England. As I am back, I think they won't kill me if I show you one page from my current project I'm working on. I really would like it to be published, but of course after it's finished. I have 22 finished pages already. 22 more and can be sent to publishing houses xD Obviously, it's gonna take some time :P

Comics arose due to the cultural scholarship from the town I was living in a couple of years and to which I returned now. Town of Andrychów - here it comes, the comics about the ancient Egypt and its first female pharaoh that was actually a regent.

Enjoy!
Your Livia.

And a painting...